Weihnachten sin mí familia …

Das Thema Weihnachten wird langsam eine unendliche Geschichte;) Nun, gestern waren, eh voy a escribir en polaco, porqe mis hermanos se lemantan, por qué escribo en polaco solo un poco, tak więc: moja kochana siostra — jak już w ostatnim poście wspomniałem – jej wspaniałe dzieci i mój best szwagier ever, przyjechali do Polski do moich rodziców na Święta; niestety zrzoądzenie losu albo raczej moja wola chciały żebym tegoroczne Świeta na obczyźnie spędził:) Tak więc, by troszeczkę tą atmosferę świąteczną poczuć, albo może żeby miło mi żal że mnie nie ma w PL (żart:)), Pati (mí hermana) wysyłała mi regularnie zdjęcia z przygotowań świątecznych (mam nadzieję że nie macie mi za złe że te zdjęcia teraz opublikuję;)- w przeciwnym razie dajcie znać):

Ush, after I saw these pictures I was really touched! Wanted cry … :*( although I am above thirty;)

At Christams Eve I didn’t take any action, although I got invitaion from Angela for a dinner with her family. Why I didn’t take this opportunity, hm .. no lo sé, tal vez porque soy tonto!!!!:) Anyway I am here and now, an live my own life … Creo que, por eso, mí día en 24 no era muy divertida, pero que vale la pena vivir; despues me levantaba – as usual – hacía deporte (mientras conocí un amigo y hablamos un poco – la gente aquí es muy chévere! ) y desayuné algo riquísimo 

.. noooo, to sobie pojadłem. A po drugiej stronie oceanu moi kochani szykują sie do kolacji wigilijnej, ehhh już słyszę mojgo tatkę ,,no dali dali, do kąpania, … ile jeszcze, dalej Patrycja do stołu, …a przy stole mmmm, ta ryba to aż słodka;) eh, tego mi brakowało i brakuje … następnym razem; ale ponieważ mamy 21. wiek i Internet jest wszędzie gdzie ,,okiem” się nie ogranie, … a i Skype w Zaborówcu (my ,,city” where I was growing up) funkcjonuje, zrobiliśmy video telekonferencje (Bogotá – Zaborówiec) life! Na prawdę czułem się (prawie) jak w domu…musiłem się tylko obejść widokiem moich rodziców, rodzeństwa, kochanych dzieci mojej siostry i szwagra , a o smaku ryby, pieróg to już nie wspomnę….

Laptop z kamerą był położony tam gdzie zazwyczaj na Wigilię przy stole siedzę, także o wszystko było zadbane… Nawet ,,połamałem” się opłatkiem z moja rodziną i brałem pasywny wirtualny udział przy kolacji; bardzo mi się podobało … chyba za rok powtórzymy tą samą akcję, tyle że przy stole nie bedzie leżał laptop, ale moja osoba:P

Tak więc MOJA kolacja wigilijna to nie był barszcz z pierogami, karp i wino, tylko kukurydza, ziemniaki i kalafior:( no i żeby trochę świątecznie było to sobie film świąteczną bajkę zapuściłem ,,Arthur Christmas”…

Ok, now (25.12) I am going out … I was invited to christmas meeting with my friends de Goethe Institut, ,,enjoy Marcin”, ,,Thanks!:)”

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s